Lekarka z Warszawy pozwała portal, na którym pacjentka opisała ją w sposób, który sąd uznał za naruszenie dóbr osobistych. Wygrała w pierwszej instancji — Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził 20 marca 2023 roku 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia (sygn. XXV C 1105/22). Portal się odwołał i przegrał: dwa lata później, 20 marca 2025 roku, Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację. Wyrok jest prawomocny, a po stronie lekarki wystąpiła w sprawie Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie.
I teraz rzecz, którą trzeba powiedzieć na początku, a nie na końcu: żądanie usunięcia wpisu zostało oddalone. Lekarka dostała pieniądze. Opinia została.
To nie jest niuans proceduralny, tylko istota problemu, z którym przychodzą do mnie lekarze. Pytanie zwykle brzmi „jak to zdjąć”, a odpowiedź prawna coraz częściej brzmi: nie tą drogą, którą Pan myśli, i nie od tego się zaczyna.
Co ten wyrok naprawdę rozstrzygnął
Najcenniejsza część tego orzeczenia nie dotyczy pieniędzy, tylko momentu, w którym portal przestaje być bezpieczny.
Sąd potwierdził, że serwis hostingowy nie ma obowiązku prewencyjnie kontrolować wszystkiego, co publikują użytkownicy. Nie musi czytać każdej opinii przed publikacją i nie odpowiada za to, że się pojawiła. Ale od chwili, gdy dowie się o konkretnym wpisie, ma tylko dwa wyjścia: zablokować go albo wykazać, że zarzuty są prawdziwe. Trzeciej drogi — zostawić i milczeć — nie ma.
Praktyczny wniosek jest taki, że aktem o znaczeniu prawnym jest zgłoszenie, a nie pozew. To zgłoszenie uruchamia odpowiedzialność portalu. Lekarz, który przez pół roku rozważa pozew, ale nie zgłosił wpisu, przez to pół roku nie zbudował sobie żadnej pozycji.
Nie, profilu nie da się usunąć
To drugie pytanie, które pada zawsze: czy mogę w ogóle zniknąć z takiego serwisu.
Stanowisko Prezesa UODO od lat jest konsekwentne: portale oceniające lekarzy nie naruszają RODO i nie muszą usuwać profili. Podstawą jest art. 17 ust. 3 lit. a RODO — prawo do usunięcia danych nie przysługuje, gdy przetwarzanie jest niezbędne do korzystania z wolności wypowiedzi i informacji. Logika jest taka, że lekarz wykonuje zawód zaufania publicznego, a jego dane zawodowe podlegają słabszej ochronie niż prywatne, bo po drugiej stronie stoi kontrola społeczna.
Coś się jednak zaczyna kruszyć. Wyrokiem z 26 marca 2025 roku (sygn. III OSK 3446/23) Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że Prezes UODO nie może z góry odmówić rozpoznania żądania usunięcia danych lekarza — każdy wniosek wymaga rzeczywistego wyważenia interesów, a nie odesłania do zasady. Sprawa dotyczyła cyfrowego archiwum prasowego, nie serwisu z opiniami, więc wniosku nie da się przenieść wprost. I tak nie jest to prawo do bycia zapomnianym dla lekarzy. To tylko tyle, że urząd musi się sprawie przyjrzeć, zamiast zamykać ją z góry.
Nie znam dziś polskiego orzeczenia, które nakazałoby portalowi usunięcie profilu lekarza albo pojedynczej opinii. Jeśli ktoś Państwu obiecuje taki efekt, warto zapytać o sygnaturę.
Pułapka, która dotyczy wyłącznie Państwa
Tu kończy się prawo wspólne dla wszystkich firm, a zaczyna coś, co w branży medycznej wygląda zupełnie inaczej niż w gastronomii czy budowlance.
Odpowiedź na opinię jest w komunikacji rzeczą rekomendowaną. W gabinecie lekarskim bywa wykroczeniem.
Art. 40 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty nakłada obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu. Nie tylko diagnozy. Również samego faktu, że ktoś był pacjentem, i tego, kiedy oraz z czym przyszedł.
Odpowiedź w rodzaju „była Pani u mnie 12 maja, a skierowanie dostała Pani zgodnie z zaleceniem” wygląda jak rzeczowe sprostowanie i jest ujawnieniem informacji objętej tajemnicą. Wobec nieoznaczonego kręgu odbiorców, pisemnie, na stronie indeksowanej przez Google.
Najczęstsza linia obrony — przecież ona sama to opisała publicznie — nie działa. Zwolnienie z tajemnicy wymaga zgody pacjenta udzielonej po uprzednim poinformowaniu go o niekorzystnych skutkach ujawnienia (art. 40 ust. 2 pkt 4), a ujawnienie jest dopuszczalne wyłącznie w niezbędnym zakresie. Napisanie opinii w internecie żadnego z tych warunków nie spełnia. Pacjent może mówić o sobie. Lekarz o nim nie może, nawet wtedy, gdy pacjent zaczął.
Nie znalazłem opublikowanego orzeczenia sądu lekarskiego w takiej sprawie i mówię to uczciwie — ale naruszenie art. 40 jest przewinieniem zawodowym i nie ma powodu zakładać, że akurat ta droga jest bezpieczna. Dla porządku: to jest też dokładnie odwrotność tego, co doradza się firmom, i jedna z niewielu sytuacji, w których prawnik i PR-owiec mówią co innego nie z ostrożności, tylko z przepisu.
Co w takim razie wolno. Odpowiedź, która nie potwierdza relacji i nie odnosi się do przebiegu leczenia: że gabinet traktuje każdy sygnał poważnie, że obowiązuje tajemnica zawodowa i dlatego publicznie szczegółów nie komentujemy, i że zapraszamy do kontaktu bezpośredniego. Brzmi blado. Jest jedyną wersją, która nie tworzy drugiej sprawy obok pierwszej.
Ścieżka, od której trzeba zacząć
Zgłoszenie do portalu. ZnanyLekarz nie publikuje opinii w pełni anonimowych — wymaga podania imienia, nazwiska, adresu e-mail i numeru telefonu. Po zgłoszeniu nadużycia przez lekarza serwis pisze do autora opinii i daje mu siedem dni na jej potwierdzenie; brak odpowiedzi w tym terminie oznacza zdjęcie wpisu z profilu. Regulaminowe podstawy usunięcia obejmują między innymi wulgaryzmy, dane osobowe, zarzut popełnienia przestępstwa bez prawomocnego wyroku i zarzut błędu medycznego. Ta ostatnia przesłanka jest w praktyce najważniejsza i najczęściej pomijana w zgłoszeniach, które widuję.
Zgłoszenie w trybie aktu o usługach cyfrowych. Art. 16 DSA wymaga od platformy mechanizmu zgłaszania treści, art. 17 — uzasadnienia decyzji moderacyjnej, a art. 20 — wewnętrznego systemu odwoławczego dostępnego przez co najmniej sześć miesięcy. Jeśli dostaną Państwo odmowę bez uzasadnienia, to samo w sobie jest naruszeniem.
Dopiero potem prawnik. Polska ustawa wdrażająca DSA została podpisana 25 września 2026 roku, ogłoszona 6 października (Dz.U. z 2026 r. poz. 1296) i wchodzi w życie 6 listopada 2026 roku; koordynatorem do spraw usług cyfrowych jest Prezes UKE i to tam trafiają skargi na platformy. ZnanyLekarz nie jest przy tym bardzo dużą platformą w rozumieniu DSA, więc obowiązki ma te podstawowe, nie te zaostrzone.
Pozew na końcu i z inną intencją. Sprawa opisana na początku pokazuje, czego realnie można się spodziewać: zadośćuczynienia, nie usunięcia. Dwa lata od wyroku pierwszej instancji do prawomocności.
Czego nie wolno Państwu zrobić
Jest jeszcze jedna droga, którą ktoś prędzej czy później zaproponuje: dosypać pozytywnych opinii.
To jest praktyka zawsze nieuczciwa. Art. 7 pkt 26 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zakazuje zamieszczania i zlecania zamieszczania nieprawdziwych opinii oraz zniekształcania opinii w celu promowania usług. UOKiK już to karał — w grudniu 2022 roku ukarał agencję, której oferta obejmowała między innymi opinie na ZnanyLekarz.
Zlecenie agencji niczego nie zdejmuje z lekarza. Od 1 stycznia 2025 roku obowiązuje nowy art. 71 Kodeksu etyki lekarskiej, który zniósł dawny ogólny zakaz reklamy, ale wprost stanowi, że lekarz odpowiada za informacje publikowane na jego rzecz przez osoby trzecie.
Skala tego zjawiska jest zresztą inna, niż się zwykle myśli. Według danych samego serwisu w 2022 roku opublikowano w Polsce 392 tysiące opinii, 4,5 procent zgłoszonych odrzucono jako niespełniające zasad, a 92 procent wszystkich wystawianych opinii jest pozytywnych. Problemem tego rynku nie są przede wszystkim niesprawiedliwe jedynki.
Na koniec
Jedna negatywna opinia wśród czterdziestu rzetelnych nie robi nikomu krzywdy, a profil wyłącznie z ocenami najwyższymi budzi dziś nieufność szybciej niż jedna zła. Dane, na które powołuje się sam serwis, mówią, że 63 procent pacjentów wybiera lekarza na podstawie opinii, ale wystawia ją około jednego procenta. Wniosek jest mniej prawniczy, niż bym chciał: najtańszą obroną przed jedną opinią jest trzydzieści kolejnych, o które nikt nie poprosił.
Jeśli jednak wpis zawiera zarzut błędu medycznego albo przestępstwa, nie należy czekać — to jest kategoria, w której portal ma własny obowiązek zareagować, a zegar biegnie od zgłoszenia.
Źródła
- Wyrok SO w Warszawie z 20.03.2023 r., sygn. XXV C 1105/22Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych
- „Grażyna” naruszyła dobra osobiste lekarki. Portal opiniotwórczy musi zapłacić zadośćuczynienieRynek Zdrowia
- Lekarka pozwała znany portal i wygrałaPuls Medycyny
- Lekarza nadal można swobodnie oceniać w internecie — stanowisko UODOPrawo.pl
- Lekarz ma prawo być zapomnianym — orzeczenie NSARynek Zdrowia
- Wyrok NSA z 26.03.2025 r., sygn. III OSK 3446/23INFORLEX
- Art. 40 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentystyISAP, tekst jednolity
- Osiem najważniejszych zasad moderacji opinii w ZnanyLekarzZnanyLekarz
- Zmiana w sposobie moderacji nadużyć — siedem dni na potwierdzenie opiniiZnanyLekarz
- Art. 7 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowymISAP, tekst jednolity
- Kary za fałszywe opinie w internecie — decyzje Prezesa UOKiKUOKiK, 15 grudnia 2022
- Zakaz reklamowania się w Kodeksie Etyki Lekarskiej od 1 stycznia 2025 r.Prawo.pl
- Prezes UKE Koordynatorem do spraw usług cyfrowychUKE
- Raport zaufania — opinie na ZnanyLekarzZnanyLekarz


